Jesienny spacer…
Męski spacer – kolejne jesienne liście zbierane do kolekcji. Ciekawe że tak samo zachwycają mnie kolorami jak w mojej przedszkolnej młodości. Żołędzie, kasztany, szyszki – nieśmiertelny ekwipunek przedszkolaka i radość z każdego znalezionego grzyba.
Nic się nie zmieniło. Pięćdziesiąt lat temu, za rączkę ze swoimi rodzicami tak samo łapczywie zbierałem kolorowe liście jak podczas sobotniego spaceru z Pawełkiem.
Te same kolory od wieków, ten sam katar i ta sama radość ze wspólnie spędzonego czasu.
Tu nie trzeba nic wymyślać, po prostu ubrać się ciepło i zaplanować wyprawę sam na sam z dzieckiem i zachwycać się Bożą mądrości i logiką obserwując przyrodę.
Niesamowite!


